sobota, 22 lipca 2017

Zdrowa chałwa słonecznikowa. Tylko 3 składniki!

Nie jestem wielką miłośniczką chałwy, takiej klasycznej, sezamowej. Mogę zjeść kawałek, jednak siła jej słodyczy przerasta nawet moje wrodzone łakomstwo. Zdecydowanie chętniej sięgam jednak po chałwę słonecznikową, taką "błotnistą", jaką można dostać w Rosji, na Ukrainie i w innych krajach byłego ZSRR. Chodziła za mną ostatnio ta chałwa, postanowiłam więc nie czekać, aż nadarzy się okazja na jej kupno (choć zapewne nadarzy się niedługo) i zrobić to cudo w warunkach domowych. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. W dodatku w dwóch wersjach. Efekt? Bardzo zadowalający - chałwa jest nieco bardziej sucha od tej sklepowej, ale też zależało mi na tym, by była zdrowsza i nie tak kaloryczna. Polecam, można eksperymentować dowolnie z 3 dodatkiem. A dwa podstawowe to tylko pestki słonecznika i jakieś płynne słodzidło. No to do dzieła!

Składniki:

  • 2 szklanki pestek słonecznika
  • 4 łyżki syropu klonowego[lub z agawy/lub miodu, a przy smakach czekoladowych - syropu daktylowego] - jeśli lubicie słodsze chałwy, można dać więcej
  • 2 łyżki sezamu/masła orzechowego/kakao/wiórków/orzechów - robiłam na razie te dwie pierwsze opcje, tj. z sezamem i masłem orzechowym
Pestki [i sezam, orzechy, wiórki  lub inne suche składniki] prażymy na suchej patelni na średnim ogniu aż lekko zbrązowieją i zaczną wypuszczać cudowny zapach. Studzimy. Blendujemy najdrobniej jak się da - najlepiej tak długo, aż zacznie powstawać masło. Jeśli jednak nie macie wysokoobrotowego blendera,  wystarczy że zmiksujecie do momentu przylegania masy do ścianek malaksera. Dodajemy syrop (i masło orzechowe, jeśli wybieramy opcję drugą), mieszamy lub miksujemy jeszcze chwilę i wykładamy masę do formy wyłożonej papierem lub silikonowej [bez papieru]. Przykrywamy papierem i obciążamy. Odstawiamy do lodówki aż całość stężeje. Kroimy.







***
Zapraszam też do odwiedzenia mojego podróżniczo-reporterskiego bloga
http://pasjamilubiebycwpodrozy.blogspot.com

wtorek, 11 lipca 2017

Coconut ladoo, czyli indyjskie kulki z kokosem i kardamonem. Bez mąki, bez pieczenia, wegańskie

Kolejny słodki przysmak z kokosem - tym razem w wersji wegańskiej i niewymagajacej pieczenia. Idealna przekąska na upalne dni, gdy przyjdzie ochota na małe co nieco, na party lub podróż. Kulki robi się kilka minut, przepis jest banalnie prosty i można zaszaleć z dodatkami - zamiast kardamonu dać np. cynamon (choć akurat kardamon bardzo polecam, fajnie przełamuje słodycz kokosa). Można również posypać je wiórkami, jak na zdjeciach lub np. kakaem (ale nie jest to warunek niezbędny, osobiście wole niczym niesypane). To bardzo zdrowa przekąska, z dużą zawartością błonnika - warto wypróbować!

wtorek, 4 lipca 2017

Dietetetyczne kokosanki - najlepsze!


Pewnie pisałam to już milion razy, ale co tam, napiszę po raz kolejny: uwielbiam kokos i wszystko co kokosowe! Mleko kokosowe dodaję do czego popadnie, olej tak samo, słodzę na ogół cukrem z kokosa, a pastę i wiórki przetworzyłam już na milion sposobów. Nie zdziwię więc Was jeśli powiem, że moje ulubione ciastka to kokosanki? Na blogu znajdziecie już klasyczne makaroniki, dziś nieco inne wersja, pozwalająca wykorzystać też żółtka. Do tego oczywiście wiórki (u mnie zmiksowane lekko chipsy kokosowe 100%), odrobina tłuszczu (a nie 60 g jak w klasycznych przepisach), łyżka mąki kokosowej (zamiast skrobi) i ksylitol w miejsce cukru (może być tez erytrol, naturalnie). Ciastka są pyszne, słodkie (jak na mój gust nawet bardzo słodkie), lekko chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku. No pycha, no :)


niedziela, 25 czerwca 2017

Czekoladowy deser z batata. Wegański, bez mąki, bez cukru, bez pieczenia

Dziś deser idealny na lato, bo nie wymaga pieczenia i najlepiej smakuje porządnie schłodzony (a nawet lekko zmrożony). Robi się go błyskawicznie, o ile wcześniej ugotujemy lub upieczemy batata. Wystarczą 4 podstawowe składniki, 5 minut roboty i...gotowe.  To deser  w wersji mini, więc tabunu gości nim nie poczęstujecie, ale spokojnie starczy dla kilku osób. Można go zjeść też zamiast śniadania, bo w jego skład wchodzą same zdrowe produkty: batat, kakao, bakalie i daktyle.

niedziela, 18 czerwca 2017

Jaglana quiche ze szparagami i serem brie. Bez mąki i dodatkowego tłuszczu


Uwielbiam jaglane tarty, pizze quiche i tym podobne. Przyznaję, lubię też tradycyjną pizzę, tartę na krychym cieście i cieście francuskim. Ale tych ostatnich staram się unikać, wprowadzajac w ich miejsce zdrowsze komponenty. Można naturalnie zrobić kruche ciasto z mąk bezglutenowych (jak to TUTAJ lub TUTAJ), ale to wciąż bomba kaloryczna w postaci ogromnej ilości masła. Jakiś czas temu oprcowałam więc przepis na tartę fit - z samej kaszy jaglanej, tudzież z dodatkiem (niewielkim mąki i tłuszczu). Polecam wypróbować także:

A dziś polecam Wam ciasto najbardziej dietetyczne z możliwym - składa się tylko z ugotowanej kaszy, jajka i przypraw. Farsz będzie już trochę mniej fit, bo ze sporą ilością sera (można zastapić wędzonym lub marynowanym tofu), ale też ze zdrowymi szparagami. Polecam!



niedziela, 11 czerwca 2017

Śniadanie mistrzów: placek kokosowo-sernikowy z owocami. Bezzbożowy i beztłuszczowy.

Dziś propozycja na bardzo pożywne i równie zdrowe słodkie śniadanie, które może funkcjonować rownież jako deser czy lunch do pracy/szkoły. Świetnie smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno. Można go zrobic również w wersji wytrawnej i włąściwie dowolnie modyfikować - zawsze wychodzi. Wszystko czego potrzebujemy to ser twarogowy (najlepiej ricotta, choć zwykły też się nada), jajka, trochę cukru (u mnie kokosowy), trochę mąki kokosowej i owoce. Przygotowanie zajmuje 5 minut, pieczenie 15 - ale możemy zrobić wieczorem, i zjeść rano lub zapakować do lunchboxa.

czwartek, 8 czerwca 2017

Pyszne jaglane pulpety w sosie pomidorowym zapiekane z mozzarellą. Lekkie i proste danie na każdą kieszeń.

Dziś coś bardzo prostego, lekkiego, taniego i naprawdę smacznego. Gwarantuję, że zasmakuje nawet umiarkowanym wielbicielom kaszy jaglanej. Osoby niejedzące nabiału mogą ominąć pozzarellę - też bedzie smacznie, a parmezan zastapić płatkami drożdżowymi. Weganie dodatkowo zamiast jajka niech wsypią łyżkę zmielonego siemienia. Pulpetów można też nie zapiekać, a jedynie lepiej obsmażyć i polać sosem - czy to pomidorowym, jak mój, czy innym, np. grzybowym lub nawet pesto. jedną z cudownych właściwośc kaszy jaglnj jest bowiem jej totalny brak smaku - co oznacza, że można z niej wyczarować dosłownie wszystko i że do wszystkiego pasuje. 
Zróbcie i dajcie znać, jak smakowało.